kilka słów o... mnie!


No cóż... Żyję już sobie na tym świecie ładnych parę latek, z całej siły starając się nie myśleć o rzeczach zbyt skomplikowanych. Interesuje mnie to co interesujące, wkurza to co wkurzające :)
Najpierw chciałam zostać antropologiem, potem pilotem i astronautą, a po maturze sama już nie bardzo wiedziałam co mam robić... Na fizykę trafiłam z miłości do astronomii, tudzież kolegę, którego poznałam w trakcie kursu szybowcowego. Po trzech latach studiów, stwierdziłam iż mam dosyć i chcę na matematykę. Pałętałam się po całej europie i kawałeczku afryki przez następne dwa lata, po czym wróciłam skruszona na macierzystą uczelnię, bo jakieś w końcu wykształcenie trzeba było zdobyć... Urodziłam córeczkę, obroniłam magisterkę i wyszłam za mąż. I znów poszłam na studia, podyplomowe tym razem. Dokładnie w tej kolejności. Od tego czasu znacznie się rozleniwiłam :))) co głównie przejawiło się w nadprogramowych kilogramach, z którymi walczę do dziś.
Z miernym skutkiem, niestety :(((
Pisałam przez całe życie, z przerwami, więc nie muszę tu o tym wspominać.I pisać będę, w każdej wolnej chwili, nawet jeśli grosza złamanego to nie przyniesie. Bo pisać muszę, inaczej zgubię swą duszę ;-)
Na manię (choć czasem mam wrażenie, że to wręcz fobia, bo nieco mnie przeraża) zwaną cupcakes zachorowałam jakieś dwa lata temu i gdyby w naszym kraju sanepid nie był tak sztywną instytucją, to może już bym miała własną cukierenkę? A tak jestem raczej bez szans, bo sprzęt drogi - nie wiem po co mi extra piec, jak na początek dałabym radę ze zwykłym piekarnikiem...
Fotka poniżej już odrobinę nieaktualna, bo obcięłam te długie warkocze :)))

fotografia Babeczki, autorki bloga babeczkrania




Wszystkie teksty, fotografie, grafika i przepisy są moje i tylko ja posiadam do nich prawa autorskie! Wykorzystywanie ich bez mojej zgody i wiedzy będzie surowo ścigane oraz karane! Pamiętajcie, że czasem wytarczy po prostu poprosić...

PS. Obecnie część fotografii pochodzi z serwisu pixabay.




20 komentarzy:

  1. To nie fobia tylko mania ;-),chyba,że pisałaś z ;-) droga Autorko!

    OdpowiedzUsuń
  2. Pisałam z ;) bo czasem mnie przeraża...
    :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Kobieto ja Cie kocham!! Za to ile emocji mi dajesz!! Za to ze piszesz i w ogole :) a corcia urocza :))
    Pozdrawiam i wenyyyy zycze ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Sanepid, Sanepidem, pieprzyć ich, może da radę do jakoś obejść... ale niestety, jak to w życiu niestety jest trza mieć kasę na rozwinięcie skrzydeł. Aczkolwiek ja tam jestem zawsze dobrej nadziei i uważam, że jeśli wydałabyś książkę i sprzedałaby się, spodobała... to pewnie i na wykupienie Sanepidu będzie Cię stać ;)!
    Żarty żartami, ale serio, piękna Kobieto, istoto, która polizała trochę tego i owego - zebrała jakieś życiowe doświadczenie - lubisz pisać w klimatach mistycyzmu, erotyzmu, romantyzmu, itd. Powieści na ten temat zawsze będą mieć wzięcie. Popacz na chociażby Zmierzch, taka szmira a ile nastolatek się tym podnieca, moim zdaniem mogłabyś stworzyć sto, jak nie tysiąc, razy lepszą historię. Coś o istotach magicznych, miłości, buncie, dojrzewaniu, dorosłości, potyczkach życiowych, szczęściu i smutku, itp. - przecież to dla Ciebie pryszcz :) Oczywiście znaleźć wydawnictwo nie jest to taka prosta sprawa, no i jakaś reklama by się przydała... ale grunt to napisać a potem się bujać. Nawet dla samej siebie, jeśli nic z tego nie wyjdzie, przynajmniej satysfakcja będzie gwarantowana, że się próbowało. Podzwoń po wydawnictwach, popytaj się jak to wygląda, albo napisz maila z zapytaniem, wybadaj teren, próbowałaś już to? Jeśli nikt nie będzie chciał wydać Twojej książki zawsze można sprzedawać ją jako ebook (możesz przetłumaczyć na angielski jak coś za granicą Cię docenią) na Amazon... czy coś - może są inne możliwości, nie znam się na tym ^^.

    I tak czy siak jesteś szczęściarą, pogratulować ślicznej córki i męża :)

    Pozdrawiam, Sara.

    OdpowiedzUsuń
  5. Droga Agnieszko trafił ci się największy skarb świata, córka tak piękna i jestem pewna, że bardzo inteligentna po mamusi, bo nic nie wiem o tacie. Drugim skarbem jest dar TWORZENIA tak pięknych histori nie zawsze romantycznych ( bo ileż można ; ) ). A MY mamy CIEBIE, ty jesteśnaszym skarbem ( u mnie zaraz po synach), Robisz coś naprawdę wspaniałego, pięknego. Oby tak dalej połamania nóg życzę w kwesti wydania książki.
    Pozdrawiam Kasia M.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :-)

      I właśnie po to człowiek pisze - nie tylko dla sławy i chwały. To swego rodzaju misja dzielenia się z innymi swoimi marzeniami, wytyczania nowych dróg do obcych światów.
      To wspaniałe uczucie zabrać ze sobą w taką wędrówkę tyle osób... Nie do opisania po prostu!
      Oczywiście gdyby i to pierwsze przyszło, to nie będę się bronić rękoma i nogami. Bynajmniej.
      I ja jestem człowiekiem, ze wszystkimi właściwymi temu słabościami ;-)

      Ale na razie odpowiada mi wersja blogowa. A jak będę wysyłać gdzieś maszynopis, to zamiast streszczenia utworu, dam adres bloga :-D

      Usuń
  6. Poproszę o aktualną fotkę

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W zasadzie racja. Problem polega na tym, że to ja pstrykam zdjęcia i na niewielu jestem. Na obecnym dysku mam kilka, które pstrykało mi dziecię, przed poranną kawą... Tych nie pokażę za skarby świata ;-)))
      Jak podepnę się gdzieś pod zwykły komputer, to przejrzę płyty. Tam na pewno coś znajdę.

      Usuń
  7. Hej! Twoje opowiadania czytałam wcześniej ale dopiero nie dawno weszłam tutaj, na twojego bloga :-) Ogólnie jestem zauroczona..twoją lekkością w tych tekstach, umiejętnością zaskakiwania, po prostu całą Tobą...jak dla mnie każdy jest świetny i nie znalazłam jeszcze na pokatnych autorki równie dobrej jak ty...

    a "basen" ..ahh dziewczyno jak mnie to nakręciło :-)
    Gorąco pozdrawiam i czekam na kolejne teksty
    Delka

    OdpowiedzUsuń
  8. kiedy pojawi się jakieś aktualne zdjęcie ? :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Kochana natknęłam się dziś przypadkiem na Twoje opowiadanie w tym miejscu:
    http://www.photoblog.pl/tworczosczserca/165700074
    niestety mam wątpliwości, czy Ty stoisz za jego publikacją.......

    OdpowiedzUsuń
  10. Dzięki :-) Na razie ładnie zapytałam "co z tym zrobimy". I zobaczymy. A najbardziej wkurzające jest to, że pisałam, iż czasami warto jedynie poprosić...

    Zazwyczaj jestem dość tolerancyjna. Ale co moje, to moje i praw do tego nikomu nie dam. Mogę pomóc coś napisać, doradzić, poprawić, itd. Ale moje, to moje :-)))

    Mężem, dzieckiem i własną twórczością, bezinteresownie się nie dzielę ;-D

    OdpowiedzUsuń
  11. "Mandat" było swietnym opowiadaniem!!!
    Napisz coś o strażaku!!!!! <3

    OdpowiedzUsuń
  12. Prosiłabym o aktualne zdjęcie :) już rok nam piszesz, więc pokaż się w końcu! Pozdrawiam, N. :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Kiedy nowa fotka ?! :) juz kiedyś obiecałaś ;) Pozdrawiam M. :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Kiedy Babeczko dodasz swoje aktualne zdjęcie? Bardzo prosimy! ;-)

    OdpowiedzUsuń
  15. Hej. Słyszałam o tobie ładny rok temu, jak zaczynałam pisać, ale nigdy nie pokusiłam się o wejście tutaj. Najpierw brakowało czasu, odkładałam to z dnia na dzień, aż w końcu zapomniałam i nagle znowu na ciebie natrafiłam (na ciebie, czyli na tę stronę). Tym razem, korzystając z tego, że jutro do pracy idę na nockę, a nie na rano, to postanowiłam zajrzeć. Nie czytałam jeszcze żadnego opowiadania, to sobie zostawię na zaś (od razu uprzedzam, że będę sobie kopiowała do czytnika, a potem usuwała, gdy już przeczytam, bo często czytuję siedząc na placu zabaw, albo czekając godzinę na basenie aż dzieciaki z niego wyjdą).
    Póki co jednak mamy coś wspólnego - ja też nie umiem nie pisać.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kopiuj, wklejaj, jak ci wygodnie :-) Przyjemności!

      Usuń
  16. A nowe zdjęcie?

    OdpowiedzUsuń