piątek, 27 listopada 2015

Głupstwo III (kontynuacja)

Tradycyjnego słowa wstępu nie będzie. Nie mam siły... ;-)))

Link do części II - klik

         Głupstwo III (kontynuacja)
Z zadumy wyrwał mnie głęboki męski głos, mówiący do mnie coś w obcym języku. Do mnie, bo na ulicy nie było nikogo więcej, tylko ja i wózek. Zerknęłam podejrzliwie na nieznajomego i od razu moja nieufność wzrosła. Śniady był, szczupły, modnie ubrany i śliczny jak z obrazka, choć urodą całkowicie egzotyczną. Jak nic arab, pomyślałam z niechęcią. I nie o rasizm chodziło, ale o niuanse tej ich pełnej miłości religii.
– Czego?! – warknęłam możliwe najbardziej wrogo, po czym poprawiłam się i powtórzyłam to po angielsku. Facet najwyraźniej się ucieszył i wcale nie zraziła go jawnie okazana niechęć. Jego znajomość angielskiego była na tym samym poziomie, co moja, więc zrozumiałam tylko że bredził coś w rodzaju „ty, piękna kobieta, ja tu samotny, chcieć poznać okolicę”. Wystarczająco dużo bym wymacała schowany w kieszeni wózka gaz i kurczowo zacisnęła na nim rękę. Jednocześnie przyspieszyłam, lecz nie tak łatwo było pozbyć się natręta. Lazł za mną i ględził coś pełnym podziwu głosem. Po trzydziestu sekundach miałam dość.
– Spierdalaj! – oznajmiłam mu pełną piersią, wskazując kierunek przeciwny, do którego szliśmy. Niestety, nie zrozumiał. Błysnął bielą zębów i coś tam znowu zachęcająco powiedział. Do domu miałam spory kawałek, na szczęście pomoc nadeszła z zupełnie nieoczekiwanej strony. Gdzieś z prawej dobiegał warkot motocykla, drażniąc mój organ słuchu, ale tym razem nie doprowadzając do ataku złości. Rycerz na białym koniu to to nie był, lecz zaledwie Konrad w roboczym ubraniu, nieco wybrudzony czarną mazią. Zatrzymał się, zgasił motor i spojrzał na mnie z uśmiechem.
– Jak tylko z daleka cię zobaczyłem, to chciałem uciekać, zwłaszcza że miałaś na twarzy wypisaną prawdziwą żądzę mordu, ale po chwili zrozumiałem, że te machnięcia to przywoływanie, a nie nieme groźby.
Obejrzałam się za siebie. Arab już wcześniej ewakuował się ucieczką, więc mogłam podziwiać teraz jego plecy. Przebierał nóżkami, że hej! Nic dziwnego, barczysty Konrad, z nagimi bicepsami, na ogromnym motocyklu robił wrażenie.
– Miałam niechcianego adoratora – mruknęłam, pochylając się i poprawiając kocyk w wózku. – Dał nogę, jak tylko się zatrzymałeś.
– Ten tam? – wskazał ruchem głowy oddalającego się cudzoziemca. Wyciągnął zza ucha papierosa i chciał zapalić, ale wyjęłam mu go z ust.
– Przy dzieciach się nie pali – oświadczyłam surowo.
Posłusznie odebrał go ode mnie i schował do kieszeni.
– Mam go dogonić i za pomocą niemej konwersacji przedstawić odpowiednie argumenty?
– Nie trzeba. Ledwo sprowadzili tych uchodźców, a już się rozleźli po okolicy – zdenerwowałam się.
– Skąd pewność, że to uchodźca?
– Źle mu z oczu patrzyło. Jak to islamiście.
– Gabrysiu! Jesteś rasistką?
– Nie mów, że darzysz sympatią religię, które pozwala przelecieć kozę, ale pod warunkiem, że po wszystkim ją ubijesz i zjesz.
– Serio? – Konradowi prawie że opadła szczęka.
– O seksie z dziećmi nie wspomnę. Ludziom islam kojarzy się z terrorystami i kobietami w chustach, euroidiotom z Brukseli z radosną integracją. Ćwoki jedne, trochę by do książek zajrzeli! – warczałam z wściekłością.
– Lepiej może nie poruszajmy tych tematów? – zaproponował Konrad ostrożnie. – Bo się bestia polityczna w tobie budzi.
– Człowiek się we mnie burzy, człowiek! Moje fobie nie mają nic do tego. Niech się tylko islamizują z daleka od naszego kraju!
– Gabrysiu, spokojnie! – Podszedł bliżej i nieoczekiwanie pogładził mnie kciukiem po policzku. – Co się stało, że jesteś tak zdenerwowana?
– Wstałam dziś lewą nogą i lewą ręką. Mała miała kolkę, nie dała spać w nocy.
– Ciężko było?
– Żebyś wiedział. Zachciało mi się bigosu na kolację, kretynka stulecia. Na szczęście miałam do pomocy mamę i siostrę. Bez nich… – wielka gula utkwiła mi w gardle. Nie mogłam nic poradzić na to, że z oczu wymknęły się zdradzieckie łzy. Konrad chyba zrozumiał, bo objął mnie pocieszająco gładząc po plecach.
– Przestań wariacie! Jesteśmy na środku ulicy – zbeształam go łagodnie, wciąż z nosem wtulonym w jego pierś. Podniosłam głowę i złapałam nieco kpiące spojrzenie.
– I co z tego?
– Już i tak pewnie jestem głównym tematem miejscowych plotek.
– To może cię pocałuję? Będzie bardziej pikantnie – zaproponował z uśmiechem. Ale po jego oczach widziałam, że wcale nie żartował. Miał ochotę mnie pocałować.
– Kiepskie miejsce – mruknęłam, wyplątując się z jego ramion i pochylając nad wózkiem – Mała się budzi, muszę ruszać w drogę.
– Mam ci towarzyszyć?
– A motocykl?
– Zaparkuję i wrócę po niego później.
Nawet spodobał mi się ten pomysł. Konrad w zasadzie okazał się zupełnie innym człowiekiem niż bym się tego spodziewała. Na początku oschły, nieco burkliwy, sporo zyskiwał przy bliższym poznaniu.
– Śliczny bobas, ale do ciebie zupełnie niepodobna. Zgaduję że do ojca?
– Tak – odpowiedziałam cichym głosem. Miałam nadzieję, że nie spyta o szczegóły. Na szczęście nie drążył tematu, za to wyjął z kieszeni miętówki i poczęstował mnie.
– Zawsze je noszę, na wypadek gdyby trafiła mi się jakaś okazja do całusa – mrugnął do mnie łobuzersko. – A tak przy okazji, mówiłem ci już, że masz piękne oczy?
– W tym jedno szklane – dodałam rozbawiona. – Nie zostawiaj cny rycerzu swego rumaka bez opieki. Na przechadzkę mogę cię zabrać następnym razem, zamiast gazu łzawiącego.
– A gdzie pamiętna miotła? O kiju bejsbolowym nie wspomnę.
– Kij odziedziczyła moja siostra. Miotła nieporęczna, na walkę w terenie gaz nadaje się lepiej.
– Zwłaszcza przy porywistym wietrze – zakpił. – Idź, poczekam aż znikniesz za zakrętem i wtedy odpalę.
Pomachałam mu jeszcze na pożegnanie i szybkim krokiem skierowałam się do domu. Tak sobie szłam i rozmyślałam o zastosowaniu różnorakiej broni w podbojach męskich serc. Chociaż w zasadzie trudno tak było podsumować moją znajomość z Karolem. No dobrze, w takim razie o zastosowaniu różnorakiej broni w zawieraniu znajomości damsko-męskich. Ciekawe jakiego faceta bym poderwała, gdybym użyła uzi? A może byłby to podryw hurtowy? Powalający z nóg… Rozweselona taką wizją dotarłam do domu i czym prędzej umknęłam w cień, zabierając ze sobą butelkę mineralnej. Marysia nadal spała, choć nie miałam złudzeń. Koniec spaceru, koniec drzemki. Kochałam ją nad życie, ale brakowało mi czasami dawnej wolności. Jednak, choć to dziwne, ani o jotę nie zmieniłabym niczego w swej przeszłości. Była moim małym cudem, całym światem i już od pierwszego spojrzenia wiedziałam, że jest to totalne zauroczenie, miłość aż do końca świata. Uśmiechnęłam się, gdy Maleńka otworzyła oczy, rozkosznie się przeciągając. Czas pomyśleć o bardziej prozaicznych rzeczach. Pochyliłam się nad wózkiem, podejrzliwie pociągając nosem. O tak! O dużo bardziej prozaicznych rzeczach.
Wieczorem pojawił się Konrad. Już nie w roboczym ubraniu, ale w krótkich spodenkach i luźnej koszulce. Ku mojemu starannie maskowanemu zdumieniu i nieco bardziej widocznemu zakłopotaniu, piastował w objęciach ogromny bukiet kwiatów. Co tu dużo ukrywać, uwielbiałam kwiaty, a poprzedni partner raczej mnie nimi nie zasypywał. Raz, chyba przypadkiem, kupił mi małą różyczkę. Wspominając to, od razu się zirytowałam. Tego popieprzonego kudłacza powinnam dużo wcześniej posłać do diabła. Dlaczego do cholery tego nie zrobiłam?
– Jesteś zła, że przyniosłem kwiaty? – spytał ostrożnie Konrad.
– Nie.
– Miały być czekoladki, ale po namyśle stwierdziłem, że kwiaty będą lepsze.
Zerknęłam w dół i do tyłu, na moją pupę. Potem łypnęłam okiem na Konrada, który nie wiadomo dlaczego, wyglądał jakby z całej siły powstrzymywał nagły wybuch wesołości.
– Nie, to nie z powodu… – tu uczynił znaczący ruch ręką. – Pupcię masz śliczną i nawet nie wspomnę o czym myślę, gdy na nią patrzę. Kwiaty wydały mi się bardziej na miejscu.
– No! Masz szczęście! I bez niepotrzebnych aluzji. Jestem stateczną matką, której nie w głowie przelotne romanse.
– A nieprzelotne? – spojrzał na mnie z ciekawością.
– Konrad!
– Dobrze, będę grzeczny – obiecał. – I nudny. Zbliża się twoja siostra. Poproś żeby mnie nie biła.
Kpiarz. Dorka co prawda miała surową minę, ale i nie dającą się ukryć, słabo maskowaną ciekawość wypisaną na twarzy. I wcale nie przyszła tu dla Konrada.
– Przesadzasz – powiedziała wskazując wózek. – Wieczór jest ciepły, ale Marysia powinna już być w łóżeczku.
– Jej wszystko jedno, a do góry jest gorąco niczym w piekle.
– Mama powiedziała, że masz się przenieść na dół, do salonu. Jak ona słodko śpi – rozczuliła się nagle, a ja z melancholią pomyślałam, że za niedługi czas zostanę z pewnością ciocią. W końcu planowali z Rafałem ślub na koniec tego roku. – Wezmę ją, zgoda? A wy tu sobie pogawędzicie – zaproponowała podstępnie.
– Mnie nie przeszkadza – odezwał się prędko milczący dotąd Konrad.
Nadstawiłam ucha.
– Do jasnej!... – syknęłam. – W ośrodku nad jeziorem znowu impreza. Czy oni muszą tak głośno grać?
– Widocznie wiatr wieje w tę stronę – powiedział zamyślony, podczas gdy moja siostra cichutko nucąc, oddaliła się z wózkiem. – Chodź! – Nie zaprotestowałam, nagle zaciekawiona tym, co zmierzał zrobić. A on pociągnął mnie za sobą, pomiędzy gęste, wysokie świerki, a potem objął i przytulił.
– Zatańczymy? – zaproponował. – Może „Majteczki w kropeczki” to nie jest zbyt romantyczna piosenka, ale przyznam się, że ja tam lubię takie utwory.
– To miejsce ma metr na metr. Jak ty chcesz tu tańczyć? Poza tym jeśli wyznasz mi, że jesteś również wielbicielem „Białego misia” to ostrzegam, że ucieknę.
– No nie wiem… Ale niejedną zbałamuciłem przy „Złotym krążku”.
– Same hity – zachichotałam. Cholernie przyjemnie było w uścisku jego ramion. Dłonie zarzuciłam mu na kark, głowę oparłam o szeroką pierś i powolutku kołysałam się, zastanawiając się czy kiedy jego ręce zsuną się już wystarczająco nisko, powinnam okazać słuszne oburzenie. Szczerze mówiąc, nie bardzo miałam na to ochotę. Po co psuć nastrój tak romantycznej chwili? Niewiele takich bywało w moim życiu, zwłaszcza przez ostatni rok. Nie byłam znów aż tak pragmatyczna, by pogardzić odrobiną ckliwości jak ze starego romansu. A znajomość z Karolem mogłam porównać raczej do tej z epoki kamienia łupanego, ja mu przyłożyłam wrzeszcząc, on mi przyłożył wrzeszcząc, a na końcu uprawialiśmy dziki, zwierzęcy seks.
– Nad czym tak rozmyślasz? – spytał Konrad stłumionym głosem, nawijając na palec kosmyk moich włosów.
– Nad początkiem naszej znajomości.
– Przyznam, pod tym względem jesteś oryginalna.
– Żeby to chociaż specjalnie? – mruknęłam, głaszcząc dłonią muskularne ramię. A potem uniosłam głowę do góry, napotykając jego wzrok. – Moja siostra twierdzi, że też masz opinię podrywacza przeskakującego z kwiatka na kwiatek.
– Przesada – lekko się skrzywił. Wyraźnie było widać, że nie spodobały mu się te słowa. – A czy według ciebie powinienem myśleć o ślubie z każdą kobietą, z którą się spotykałem czy uprawiałem seks?
Wspomniałam własną mało świetlaną przeszłość i stanowczo zaprzeczyłam.
– Jednak taka opinia nie wzięła się z niczego.
– Czyli liczysz się z tym, że cię uwiodę i porzucę? – zakpił. – Daj spokój Gabrysiu. Przecież gdy umawiamy się na pierwszą randkę, nigdy nie umiemy przewidzieć jak dalej się to potoczy. Chociaż przyznam, że w twoim towarzystwie człowiek się nie nudzi. Aż dziwne, że dziś jest tak spokojnie.
– Nie prowokuj mnie! – zagroziłam, chociaż miałam ochotę się roześmiać. – Bo na następne spotkanie przyniosę ze sobą dubeltówkę dziadka i łopatę.
– A łopatę to po co?
– Żeby cię zakopać w ustronnym miejscu ogródka.
– Zasłużyłem?
– Na razie nie – przyznałam, wzdychając. I wtedy Konrad mnie pocałował. Wcale nie tak delikatnie i romantycznie, jak na to wskazywał nastrój. I wcale nie tak brutalnie jak to robił Karol. Zresztą, do diabła z nim! Czy ja się nigdy nie pozbędę tego widma? Nieco rozzłoszczona ostatnim porównaniem, zareagowałam na pocałunek z większym zaangażowaniem niż planowałam. Wtuliłam się w Konrada, palce wpiłam w jego kark, usta w jego wargi. A trzeba przyznać, że świetnie całował. Było w tym wszystko: delikatność, siła, namiętność, pożądanie… Zaraz, zaraz. Na to ostatnie to ja jednak nie byłam jeszcze gotowa. Tak prawdę mówiąc, na nic jeszcze nie byłam gotowa. Odepchnęłam więc go równie gwałtownie, co uprzednio przyciągnęłam.
– Ja nie… – zaczęłam bezradnie. Totalna kretynka, która na dodatek sama nie wie, czego chce. Ale Konrad wcale się nie rozgniewał. Położył palec na moich ustach i uśmiechnął się.
– Poczekam. Tylko daj się zaprosić na kolejną kolację. Zresztą może być coś innego. Po prostu spotkanie. Nawet jeśli przyjdziesz ubrana w te seksowne majtasy.
Z jednej strony po raz kolejny robiłam za obiekt trudny do zdobycia. Z drugiej, może faktycznie mu się podobałam? Tęskniłam do normalnego związku, w którym wszystko ma swoją kolejność, a mężczyzna nie rzuca się na mnie niczym lew na upatrzoną zdobycz. Albo hiena na padlinę. W tej chwili wyobraziłam sobie hienę z twarzą Karola i wywieszonym językiem. Po prostu musiałam się roześmiać. Konrad uniósł brwi do góry, w niemym zdziwieniu. A ja, jak ostatnia kretynka opisałam mu swą czarowną wizję. Nie roześmiał się, nie rozzłościł. Za to kolejny raz mnie pocałował. Krótko i czule. Dopiero potem poweselał.
– Zdaje się, ze mam spore szanse na spotkanie z dubeltówką dziadka – powiedział. – Ale błagam, nie porównuj mnie nigdy do hieny.


54 komentarze:

  1. Jest!!!! Nareszcie, spragniona liter, słów i zdań czytam !!!

    OdpowiedzUsuń
  2. Moja ostatnie wizyta tu. Domyślałam się, że jesteś bigotką, ale to przeszło wszystko. Bierzesz udział w kampanii nienawiści i na puszczać z przeciwko tym, którzy nikomu nie zawinili. Wstyd mi za takich jak ty. Przez takich jak ty wstyd mi, że jestem Polką. Obyś ty nigdy nie musiała uciekać przed wojną, choć chyba by ci się to przydało. Brzydzisz mnie. Do nie zobaczenia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Olaboga! Ktos tu chyba wstał lewą nogą. Nie rozumiem skąd ta nienawiść i gniew w twojej wypowiedzi?

      S.

      Usuń
    2. Wiwat tolerancja! Zwana przeze mnie tolerancją warunkową czyli toleruję twoje odmienne poglądy pod warunkiem, że są takie same jak moje ;-)))

      Może to dziwne, ale jakoś płakać nie będę...

      Usuń
    3. PS. A znaczenie słowa bigotka waćpanna znasz? Do słownika migiem, albo wyklikać w google. Bo ja za cholerę nie mogę znaleźć kawałka, w którym afiszuję się ze swoją pobożnością, religijnością czy świętością. Może ślepa żem?

      Usuń
    4. Nawet nie mogłam przebrnąć przez te brednie. Wiesz że kościół akceptuje islam, prawda? To że Ci się nie chce, albo nie masz czasu oczywiście rozumiem. Jednakże nie wypowiadaj się w sprawach o których nie masz pojęcia. To nie jest tolerancja, to jest człowieczeństwo. Żaden człowiek nie ma prawa żywić nienawiści, do innej istoty, nie znając jej. ;)
      Co do tolerancji, to jak ktoś kiedyś powiedział z ironią, ofc: "jak możesz nie tolerować mojej nietolerancji", ponieważ to jest właśnie standardowe myślenia osoby, który nie potrafi pogodzić się z tym, że ktoś jest innej płci, rasy, wyznania, orientacji itp.
      Nie wiem czy można nazwać to afiszowaniem się, aczkolwiek w jednym ze swoich opowiadań podkreśliłaś stereotyp złego ateisty.

      Usuń
    5. Zawsze się zamartwiam jak Cię długo nie ma...super, że wróciłaś.
      A moim (skromnym) zdaniem powinniśmy się cieszyć, że niektorzy próbują używać trudnych słów jak np. BIGOTERIA. Użyte nieco na oślep i nieporadnie, ale kochani! Doceńmy starania ;)
      Justyna

      Usuń
    6. Ha! Jakie oburzenie. Swoją drogą Ciekawe czy wpadł na pomysł że poglądy POSTACI LITERACKIEJ to może nie to samo co poglądy autorki. A jeśli nawet to co komu do tego.

      Usuń
    7. Dobrze Babeczko :) nie słuchaj tych zaślepionych osobników, jestem z Ciebie dumna że posiadasz taki światopogląd i nigdy nie daj się stłamsić przez ślepców ( przykład komentarza jednego z anonimów) tacy ludzie nie dostrzegają zagrożeń jakie wynikają z mieszania kultur, a najgorsze jest to że wpajają takie zachowania najmłodszym. Gdy czytałam tamten złośliwy komentarz stanęła mi przed oczami niedowartosciowana i niekochana osoba ( kochajmy wszystkich będzie najlepiej).Strasznie się cieszę, że jesteś tak racjonalnie myślącą kobietą:)
      Tak trzymaj Babeczko i nie przejmuj się tymi głupotami :))

      Usuń
    8. Jeżeli chcesz pomagać uchodźcom to nikt Cię tutaj nie trzyma, śmiało idź ładować im telefony w namiotach i rozdawać im pieniądze :)

      Usuń
    9. Wystraszyłam sie ze kolejnym amantem ten arab będzie :D grrr! Tekst świetny! To mój pierwszy komentarz choc przeczytałam tu wszystko... Proszę, niech kolejna część wyczaruje sie szybciej :P swietna jesteś babeczka :)

      Usuń
    10. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    11. To obrzydliwe, że opowiadanko erotyczne nie najwyższych lotów wykorzystałaś do siania nienawiści. Mam nadzieję, że stracisz przez to rzeszę czytelników, równie zawiedzionych i zniesmaczonych. Wstydzę się, że czytałam twoje, pożal się Boże, opowiadania. Nie do zobaczenia.

      Usuń
    12. Tylko że to nie rodziny uciekają, tylko sami mężczyźni. Proszę porównać sobie uchodźców z Ukrainy i syrii, ciekawa jestem waszych opinii.

      Usuń
    13. Dla mnie temat rzeka, ale kazdy ma prawo sie bac kogo chce, tez mam radykalne zdania na rozne tematy, jakos jednych nacji boje sie bardziej niz innych. Ale wacajac do tematu. Mieszkam w miescie gdzie co poniedzialek chodza demonstracje prawicowe z bojowym nastawieniu, gdzie policja zamyka miasto zasiekami. tylko po to by ludzie nie ruszyli na siebie, gdzie tlum skanduje hasla i pokazuje sie z najgorszej strony, potem widze ludzi przeciwko ktorym oni protestuja i jakos oderwanie sie czuje widzac ludzi ktorzy przybyli tu oczekujac pompcy ale tez sa tacy ktorzy chca ta pomoc nadwrezyc, do obrazu calosci dochadza dzieci, ktore maja po pare lat zero jezyka, moje chodza do szkoly, zorganizowalam im jak tylko moglam pomoc z kazdej strony tylko po to by ich dwujezycznosc pomagala im a nie ciazyla. Teraz dzieci uchodzcow, gdzie rodzice maja stress, dzieci i szkola i radosc z posiadania rowiesnikow w spokojnym otoczeniu przyjaznym to cos nieznanego, popytajcie swoich dziadkow o przezycia wojjenne, kazdy wychodzi z jakas trauma, tych dzieci mi najbardziej zal, moje biora udzial w roznych akcjach humanitarnych tylko po to zeby widzialy docenialy i chcialy niesc pomoc. Co do doroslych mezczyzn, ktos musial zagrac ta role w tym opowiadaniu, ale jak bys na jakiegos miejsvowego menela zmienila nic by sie nie stalo. Uwazam ze opowiadania jako tako powinny pozostawac a polityczne, chyba ze masz inny cel. Wiec troche rozumiem anonima, nie wrzucajmy wszystkich do jednego worka

      Usuń
    14. Jak widać niektórzy za dużo oglądają ogłupiającej TV :D Myślę ,że w miarę swoich możliwości trzeba walczyć z tzw. bakterią politycznej poprawności politycznej Karola Marksa. Obowiązkowa tolerancja na wszystko i na wszystkich jest dziś na topie podobnie było wiele lat temu z promowaniem socjalizmu , nawet nie wiecie jak wiele osób dawało sobie wbić do głowy socjalistyczną propagandę przy dość skromnych możliwościach krzewienia propagandy w porównaniu do obecnych czasów.
      Dobra , koniec tego tematu ... :) Dzięki za kolejną część opowiadania z wplecionym "islamskim" wątkiem ,który bardzo mi się spodobał :D Czekam na kolejne wstawki.

      Usuń
    15. Trochę to jednak przykre, że w fajne, luźne opowiadanie wplatasz takie tematy. Twoje prawo. Mi niestety odechciało się już czytać.

      Usuń
    16. Po prostu jak czytam coś takiego to mnie krew zalewa ...

      Usuń
    17. Nikt po Tobie nie będzie rozpaczał. Podejrzewam, że Babeczka chętniej gości na swoim blogu inteligentnych czytelników. Pozdrawiam ;)

      Usuń
    18. Zauważcie ,że islam to nie jest tylko religia jak to wmawiają nam media. Islam to jest cały kompletny ustrój tak jak demokracja. Kilka lat temu spędziłem trochę czasu nad dość wnikliwym zapoznaniem się z tym tematem. Jeśli ktoś z uporem maniaka nadal będzie próbował nam ten ustrój zaszczepić w warunkach europejskich to skończy się to wojną i chyba głównie o to chodzi. Babeczko - włożyłaś kij w mrowisko :D Pozdrawiam Cię serdecznie :)

      Usuń
  3. Kiedy się w końcu Karol pojawi? :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też tylko na to czekam :D

      Usuń
    2. Niech sie nie pojawia wredny @szon, a jesli juz to po zeby mu Gabrysia utarła cwaniakowaty nos, a Konrad ewentualnie przefasonował troszkę facjatę, a co 😁 (moze tak byc kochana Babeczko?? 😊)

      Usuń
    3. Tak! Też nie mogę się doczekać jego powrotu��bo mam nadzieję że powróci i to w wielkim stylu��

      Usuń
  4. Jedna z Pan pisze o tak zwanej tolerancji i pomocy dla biednych uchodzcow to niech terzz on mi pomoze jak jeden z tych uchodzcow zaszczelil jak psa moja przyjacolke w Paryzu? Biedny uchodzca 30- 40 chlop co spierdala na zasilki do Niemiec itd. Jak Pani dziecko w kraju europejskim bedzie musialo sie dostosowac do i praw. Dla nich my to inowierca z ktorego trzeba ciagnac zysk.Zyjemy w Europie nie do cho.... w krsjach muzumanskich niech szukaja pomocy u swoich pobratyncow. Widocznie ta osoba co tak mowi o nuenawisci malo wie o islamie .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest Pani pewna, że to był uchodźca? I wie Pani może dlaczego ją zastrzelił? Owszem zdarzają się i tacy, ale to nie powód by nienawidzić wszystkich uchodźców. Przecież oni to też normalne rodziny, które uciekają przed śmiercią. Co innego specjalne jednostki zwane terrorystami, wynajmowane do mordowania ludzi, po to by zastraszyć resztę społeczeństwa...
      Pozdrawiam

      Usuń
  5. Oby się nie pojawił, straszny był z niego typ.

    A może koleżanka miała na myśli Migotkę, a nie bigotkę? Z resztą to chyba bardzo nieważne :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Jak dla mnie zawsze super😊 no i nie ukrywam ze podoba mi sie rozwój akcji(tak,tak,tak) zaglądam codziennie i cierpliwie czekam na każde opowiadanie😊 rozumiem ze masz mnóstwo obowiązków, zycze szczęścia, zdrówka dla dzieciaczków i odrobinki czasu dla siebie😊
    P.S.a złośliwy komentarz wywołał we mnie niesmak, ktos ma zachwiane poczucie tożsamości narodowej albo w ogóle jej nie posiada
    Pozdrawiam😘

    OdpowiedzUsuń
  7. Wchodzę tutaj za każdym razem kiedy chcę się rozerwać, już dobry którys rok. I szczerze po raz pierwszy, po przeczytaniu początku, nie mam ochoty czytać dalej tego opowiadania. Jestem w ciężkim szoku:"Islamiści", "arab", "– Czego?! – warknęłam możliwe najbardziej wrogo", po co taka nogonka ?Pakowanie wszystkich do jednego worka. Część tych ludzi ma naprawdę przejebane i to często nie z własnej woli. Wszędzie traktowani jak śmieci. Nie spodziewałam się znaleźć takiego czegoś tutaj, nie u Ciebie. Ala

    OdpowiedzUsuń
  8. Mam wrażenie, że nie rozróżniasz poglądów postaci literackiej od poglądów autorki.
    Jak pisarz pisze o morderstwach, to znaczy, że uznaje zabijanie ludzi?

    Ola

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie oglądam "ogłupiającego TV", nie darzę przybyszów nieograniczoną miłością, jednak na lekcjach rozszerzonego WOSu w liceum, po długich godzinach rozmów w tym temacie, jasna cholera mnie strzela kiedy ludzie mający zawężone pole widzenia obstają po jednej ze stron barykady.
    "islamiści to zło" "nie! Islamiści są dobrzy!" Oni nie są ani dobrzy, ani źli. A szerzenie poglądu jaki Pani tutaj przedstawia jest nieodpowiednie. Przypomnę że sama historia pokazuje, że Żydzi dawniej też byli "źli" tak samo jak ludzie o ciemnym kolorze skóry.
    Mieć swoje zdanie to jedno, ale ukazywać je w taki a nie inny sposób, jest nieeleganckie.
    Jeszcze jedno. Proszę rozeznać się w temacie religi islamu, potem się wypowiadać. I lepiej nie mylić islamistów z terrorystami.
    Bo nie każdy islamista to terrorysta, a nie każdy Polak to pijak.

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  10. Fenomenalna część :) i duży plus za wątek islamski !

    OdpowiedzUsuń
  11. Moi drodzy. Widzę że ten krótki kawałek tekstu wywołał wiele komentarzy. Oczywiście że nie każdy islamista to terrorysta, ale nie o terroryzm tu chodzi. Bynajmniej. Nie oni pierwsi, nie ostatni. Jakby kto chciał polecam hasło "terroryzm europejski". Poza tym nigdy nawet źle nie pomyślałam o uchodźcach czy emigrantach ze wschodu. Nie ziębią mnie i nie parzą - jeśli potrzebna im pomoc, to należy jej udzielić. Ale trudno mi nazwać biednymi uchodźcami tłumy młodych byczków ze smartfonami i opuchniętymi jajami, o roszczeniowej postawie.

    Nie jestem też ksenofilką czy etnomasochistką. Zawsze z dumą przyznawałam się do tego, że jestem "from Poland" i nigdy nie miałam z tym problemów. A jeśli już jakiś osioł pytał gdzie "ta Polska" się znajduje bez mrugnięcia okiem mówiłam, że w Europie wschodniej. Bądźcie dumni z własnego kraju, szanujcie go, to i inni będą go szanować. Jęczących pseudo Polaczków, którzy pieją nad wspaniałością eurokołchozu, a obszczekują własną ojczyznę nam nie trzeba.

    Chodzi o sam Koran i hadisy. Tak na szybko zacytuję hadis:
    "O kobiety! Dajcie jałmużnę, jako że widziałem, że mieszkańcami ognia piekielnego w większości to kobiety." Zapytały: "Dlaczego tak jest, o Apostole Allaha?" On odpowiedział: "Ty przeklinasz częściej i jesteście niewdzięczne wobec swoich mężów. Nie widziałem nikogo, kto miałby większe niedobory w inteligencji niż wy. Ostrożnie rozsądny człowiek mógłby być uwiedziony przez niektóre z was." Odpowiedziały kobiety: "O Apostole Allaha! Co jest takiego ubogiego w naszej inteligencji i religii?" On odpowiedział: "Czy nie jest dowodem to, że dwie kobiety na świadka są równe jednemu świadczącemu mężczyźnie?". One odpowiedziały twierdząco. Rzekł znowu: "To są właśnie braki waszej inteligencji. Czy nie jest prawdą, że kobieta nie może się ani modlić ani pościć w czasie miesiączki?" Kobiety odpowiedziały twierdząco. Rzekł znowu: "To jest właśnie niedobór w waszej religii".
    http://sunnah.com/bukhari/6/9 - Sahih Bukhari, Vol. 1, Book 6, Hadith 301

    No wybaczcie, ale co to ma niby być? Niedobory w inteligencji? Mam to niby cytować z radością na ustach i jeszcze twierdzić, jako to islam jest wspaniały? Wolne żarty.

    Resztę dam później, bo mi się Mały budzi :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ty daj kolejną część opowiadania lepiej :D

      Usuń
    2. Cytaty z Biblii:
      Kobieta niechaj się uczy w cichości z całym poddaniem się. Nauczać zaś kobiecie nie pozwalam ani też przewodzić nad mężem lecz [chcę, by] trwała w cichości. Albowiem Adam został pierwszy ukształtowany, potem - Ewa. I nie Adam został zwiedziony, lecz zwiedziona kobieta popadła w przestępstwo. Zbawiona zaś zostanie przez rodzenie dzieci" 1 Tm 2, 11-15

      "Tak jak to jest we wszystkich zgromadzeniach świętych, kobiety mają na tych zgromadzeniach milczeć; nie dozwala się im bowiem mówić, lecz mają być poddane, jak to Prawo nakazuje. A jeśli pragną się czego nauczyć, niech zapytają w domu swoich mężów! Nie wypada bowiem kobiecie przemawiać na zgromadzeniu." 1 Kor 14, 34

      "1 Dalej powiedział Pan do Mojżesza: 2 «Powiedz do Izraelitów: Jeżeli kobieta zaszła w ciążę i urodziła chłopca, pozostanie przez siedem dni nieczysta, tak samo jak podczas stanu nieczystości spowodowanego przez miesięczne krwawienie. 3 Ósmego dnia [chłopiec] zostanie obrzezany. 4 Potem ona pozostanie przez trzydzieści trzy dni dla oczyszczenia krwi1: nie będzie dotykać niczego świętego i nie będzie wchodzić do świątyni, dopóki nie skończą się dni jej oczyszczenia. 5 Jeżeli zaś urodzi dziewczynkę, będzie nieczysta przez dwa tygodnie, tak jak podczas miesięcznego krwawienia. Potem pozostanie przez sześćdziesiąt sześć dni dla oczyszczenia krwi." Kpł 12, 4-5

      Usuń
    3. Według tych wyżej masz obowiązek oddać się do gwałtu tym "uchodźcom" w imię wymiany kulturowej i nie próbować nawet jęknąć bo przecież rasizm i ksenofobia to zło.

      Ciekawy jestem reakcji polaków tych "lowe fri jurop" jak wbije wam do chaty pół Afryki, a na stadionie narodowym ktoś zacznie strzelać, lub co gorsza wysadzać się w powietrze.

      Mam rodzinę w Paryżu, a nawet sam u nich byłem we wakacjach. W życiu bardziej się nie bałem jak wsiadałem do metra lub wychodząc w ogóle na miasto.
      Jeżeli o takim bezpieczeństwie rozmawiamy no to sorry.. ale ja to rozumiem trochę inaczej. Francja jak i reszta zachodu są już dawno stracone przez swoją politykę tolerancji i wolności.

      Pozdrawiam tych jeszcze trzeźwo myślących.

      Usuń
  12. Ludzie to tylko opowiadanie. Nie widzicie różnicy między fikcją a rzeczywistością? Babeczka nie chciała nikogo urazić, tylko poruszyła bardzo aktualny temat. Ludzie ogarnijcie się.
    Twoja czytelniczka - Paulina

    OdpowiedzUsuń
  13. Witam goraco .
    Od ponad 10 l zyje w kraju gdzie mieszka roznio kulturowo spoleczenstwo.Jedni sa za inni sprzeciw. Kraj ktory swoja poprawnosci polityczna zgubil swoja tozsamosc. Powoli Europa staje sie muzumanska. Przkro mi ze dotego doszlo. Obserwuje od paru lat jakie zmiany zaszly w niektorych miejscach w Uk czy w Szwecji. GROZA. Islam wprowadza swoje prawo do urzedow itd. Przykladow jest multum. Prosze panstwa jesli oni wynieraja ta Europe za osrodek zycia to niech przedtrzegaja tam praw. Wprowadzsja swoje prawa zmuszajac nas europejczykow fo ich przestrzegania. Zaczyna od malych rzeczy. Ich akcje protestu na ulicach Lutton itd. Zyje w Europie i nie chce zyc w Europie pod okupacja islamu!!!

    OdpowiedzUsuń
  14. http://www4.rp.pl/Publicystyka/309209911-Tylko-kobiet-zal.html
    A tu ciekawy artykuł w temacie

    OdpowiedzUsuń
  15. Babeczko,nie przejmuj się tymi negatywnymi komentarzami.nie warto zawracać sobie nimi głowe. Piszesz świetnie, zawsze czekam z niecierpliwością na Twoje opowiadania.pozdrawiam gorąco :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Co nie oznacza że to co umieściłaś w powyzszym opowiadaniu było inteligentnym posunięciem z Twojej strony. Słyszałaś może o akcji Not in my name? Nie każdy z nich jest terrorystą ( a po przeczytaniu tego opowiadania można odnieść takie wrażenie) wielu żyje w krajach europejskich nawet od kilkunastu lat. Miałaś prawo napisać o czym chciałaś ale po przeczytaniu czuję się zniesmaczona. A co do epizodu z ,,Arabem'' nie zapominajmy że wśród terrorystów byli również Polacy. I proponuję lepiej zapoznać się z historią islamu i religii.

    OdpowiedzUsuń
  17. Terroryści, islamiści, uchodźcy. Ja staram się nie słuchać w wiadomościach nic na temat uchodźców i choć ubolewam nad tym ja można być tak nieludzkim wobec bliźniego ( nie dało się nie słyszeć o zamachu w Paryżu) to naprawdę staram się niczego nie widzieć i nie słuchać. Nie przez brak empati ale prze samo to że niewiedziadza jest leprza. Gdy nie wiesz jak okrytni mogą być ludzie albo jak trudno niektórym się żyje - nie zamartiasz się ty, nie wszczynasz bezsensownych dyskusji, nie doprowadzasz do kłótni, po prostu żyjesz. Więc tak jak mówie, niewiedza jest czasem naprawdę dobrym rozwiązaniem. Jeśli chodzi o opowiadania to Babeczko błagam, napisz Onego. Od paru miesięcy codziennie sprawdzam posty w jego poszukiwaniu. Każdy mój wieczór poświęcam tobie i twojemu blogowi. Wynagrodzenie tego byłoby naprawde mile widziane, jednak wiem że wena nie zawsze przychodzi, dlatego Ci jej życze i zdrowia dla rodzinki :)
    Ktosiś

    OdpowiedzUsuń
  18. Brawo jestem twojego zdania.

    OdpowiedzUsuń
  19. Kochana Babeczko!!
    Nareszcie wróciłaś i wyjaśniłaś tym wszystkim tolerancyjnym osobą o co Ci chodziło. Fakt, iż akurat teraz został poruszony temat jakiegoś Muzułmanina to jedno, ale z drugiej strony ja przychodzę poczytać tutaj Twoje opowiadania, a Pan/i Anonim z pierwszego "negatywnego" komentarza i każdy kolejny anonim powinien moim zdaniem zachować swoje uwagi dla siebie i nie psuć nastroju osobą które tutaj przychodzą i nic im nie przeszkadza :)

    Buziaczki i pozdrawiam
    Karolina

    OdpowiedzUsuń
  20. A kiedy możemy spodziewać się kolejnej części?

    OdpowiedzUsuń
  21. W kwestii Koranu i jego cytatow na stronach internetowych ...nie znam oryginalu to sie nie wypowiadam ale moze najpierw siegnac do Biblii i poczytac o ofiarach z dziewic ktore to nakazywal skladac Jahwe ?Hm? Bo rozumiem ze Biblia to katolicka ksiega ktora kazdy chrzescijznin regularnie czyta /,prawda?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A gdzie jest o ofiarach z dziewic? Jest tylko jedna wzmianka o jednej ofierze, na wzór Izaaka, z tym, że JHWH "zapomniał" przysłać baranka w zamian.
      opowieść ta stała się pierwowzorem bajkowego schematu "dasz mi to, co już masz a czego się nie spodziewasz", "dasz mi to, co pierwsze napotkasz, kiedy wrócisz do domu" (patrz - Piękna i Bestia, Wiedźmin)

      Ola

      Usuń
    2. I legenda o Madejowym łożu :-) Gdzieś mi się też obiła o uszy wersja z panem Twardowskim.
      Stary Testament to dość ponura księga, dość obrazowo pokazująca nam, jakimi wartościami kierowali się nasi przodkowie. I tyle, bo ledwo siadłam do kompa, to Mały się budzi...

      Usuń
  22. Oj anonimowy z 5grudnia ktos tu chyba nie przeczytal Starego Testamentu ...o ofierze z dziewic masz przy okazji rzezi Medianitow :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przecież to nie ofiara z dziewic a rzeź całej społeczności. Najpierw zabili mężczyzn i uprowadzili kobiety. Mojżesz kazał zabić (a nie złożyć w ofierze) wszystkie nie-dziewice i dzieci płci męskiej. A dziewice kazał rozdysponować między swoich ludzi.

      Lb 31.18 Jedynie wszystkie dziewczęta, które jeszcze nie obcowały z mężczyzną, zostawicie dla siebie przy życiu

      Kapłan Eleazar nakazał podzielić łupy wojenne (w tym dziewice), ale by pomnożyć majątek świątyni (ofiarować Bogu), bo o złożeniu w ofierze całopalnej sensu stricte nie ma ani słowa. Nawet zdobycznych zwierząt nie palili. Pewnie sprzedali je z zyskiem, jako niewolnice.

      Ola

      Usuń
    2. A gdzie to jest w Koranie? Bo nie kumam. Dyskusja jest na temat islamu, więc nie zachowujcie się jak w dowcipie "a u was murzynów biją". Jak sobie znajdziemy czas, to możemy popisać i o Starym Testamencie, bo tam niejeden kwiatek się znajdzie. Na razie proszę o merytoryczne argumenty, a nie w stylu, o którym wspomniałam powyżej czyli "a u was murzynów biją". Dla tych co nie wiedzą o co chodzi, postaram się znaleźć ten dowcip w necie i go tu przytoczyć :-)

      Usuń
  23. Babeczko? A będą kolejne części? Plis Plis, tak fajnie się zapowiada.

    OdpowiedzUsuń
  24. Witaj Babeczko,
    niestety ten kawałek o Islamie i Arabach troszkę mnie zasmucił, bo poznałam naprawdę wielu Arabów którzy są o wiele przyjemniejsi niz większość Polaków. Poza tym zachowanie tego Araba w opowiadaniu przypominało bardziej Pakistańczyków lub Nepalczyków. Arabowie są o wiele porządniejsi. Oczywiście zdarzają się wyjątki jak w każdym narodzie, ale chciałam tylko zwrócić na to uwagę :)
    Opowiadanie jak zwykle genialne :)
    Pozdrawiam :D

    OdpowiedzUsuń

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.