niedziela, 1 września 2013

Historia pewnego nieporozumienia (IX)

Dziś bardzo krótko, bo chcę zamknąć pewien etap. Za to kolejne dwie części będą znacznie dłuższe.
Historia pewnego nieporozumienia (IX)


Wplótł dłonie w moje włosy, przylgnął całym ciałem i całował. Leniwie, choć z narastającym żarem smakował ust, splatał język z moim, kołysał się w rytm niesłyszalnej muzyki. Oddałam się temu bez końca, przymykając oczy i zapominając o całym świecie, rękoma muskając napięte pośladki, potem ramiona, aż w końcu dotarłam do twarzy. Palcami przesunęłam po policzkach, obrysowałam linię blizny, pogładziłam krótkie, szorstkie włosy.
Między nami narastało napięcie, pożądanie splatało rozedrgane ciała i przestało się liczyć cokolwiek innego, poza namiętnością i pieszczotą dotyku.
Gdzieś tam pojawiła się myśl, że właśnie po to żyłam, że wszystkie ścieżki prowadziły tylko i wyłącznie do tego punktu.
Gabriel podłożył dłonie pod moje pośladki i uniósł mnie, nie przerywając pocałunku. Oplotłam go nogami w pasie, zarzuciłam ramiona na szyję. Przylgnęłam tak mocno, jak tylko się dało. Chciałam go czuć każdym milimetrem skóry.
Poczułam jak się uśmiecha i odwzajemniłam ten uśmiech.
Bardzo delikatnie ułożył mnie na łóżku. Płynnym ruchem pozbył się spodni i bielizny, a potem wtulił twarz w moje ciało. Westchnęłam i przymknąwszy oczy, kolistymi ruchami pieściłam jego barki. Czułam, jak z koronkowego więzienia wydobył obie piersi. Słyszałam przeciągły jęk zachwytu, gdy zacisnął na nich dłonie. Ugniatał je i masował, coraz szybciej i mocniej, a je prężyłam się pod wpływem tego dotyku, czując jak przyspiesza moje serce i oddech. Lekko się uniosłam i wyginając plecy w łuk, całą sobą błagałam o więcej.
Nie dał się długo prosić.
Czubkiem języka kreślił ścieżkę, aż ku wilgotnemu i gorącemu wnętrzu, a gdy się tam znalazł, krzyknęłam z zachwytu. Dłońmi gładził uda, wargami pieścił każdy najintymniejszy zakamarek, a ja znalazłam się w raju. Dosłownie i w przenośni… I zachłannie chciałam więcej, chciałam go całego! Czułam głód, który tylko w jeden sposób mógł zostać zaspokojony.
Chyba zrozumiał, albo i sam nie potrafił już dłużej nad sobą zapanować, bo lekko się uniósł i przykrył me ciało swoim. Jego usta miały smak moich soków, oczy, szalone, niemal nieprzytomne.
– Czekałem na to całą wieczność króliczku… – powiedział cicho. A potem jednym, gwałtownym ruchem wbił się w moje wnętrze.
Powiedzieć, że zabolało, to zbyt mało. Ukąsiłam go w ramię, by mój wrzask nie poniósł się echem po plaży. To znacznie go stłumiło, a Gabriel na chwilę się zatrzymał i czule pogładził mnie po policzku.
– Jeśli będzie bardzo źle, powiedz. Wycofam się.
– Nie, proszę! – wyszeptałam cichutko, splatając ramiona na jego szyi.
To zburzyło wszystkie tamy. Dał się ponieść pożądaniu, a ja razem z nim. Ból, choć nie zamienił się w rozkosz, zdecydowanie zelżał i zaczęłam rozumieć jak cudowny może być seks, zwłaszcza z kimś, kogo się kocha.
Przymknęłam oczy i wszystko przestało się liczyć. Wszystko, prócz naszej bliskości, namiętnych pocałunków, każdego ruchu, który czułam w swym wnętrzu i który z zawrotną szybkością zabierał mnie do raju. Gabriel powoli tracił nad sobą całkowitą kontrolę. To było prawdziwe szaleństwo zmysłów.
Gładziłam jego rytmicznie się poruszające ciało, jęczałam coraz głośniej, ani odrobinę nie wstydząc się własnych doznań. Nasze oddechy splatały się, narastały w tak każdego uderzenia serca, zagłuszając nawet szum morza.
– Iduś? Nie zabezpieczasz się, prawda? – wydyszał do mego ucha.
– Ani mi się waż wycofać! – otwarłam oczy i groźnie na niego spojrzałam. Z całej siły splotłam nogi na jego plecach, wczepiłam się w niego z taką mocą, że mimowolnie się uśmiechnął.
– Jesteś przecudowna!
Nie mógł powiedzieć, że mnie kocha? Co za drań! Dawać tyle rozkoszy, tyle czułości i wciąż się zapierać, że to tylko tak sobie, dla rozrywki. Jak ja go…
Myśli rozmyły się i umknęły. Krzyczałam, z oddali słysząc świszczący oddech Gabriela, jego głośny, przeciągły jęk. Poczułam jak moje wnętrze eksploduje, jak nadpłynęła fala, pochłaniająca wszystko, każdą myśl, zmysły, moją duszę.
Pod powiekami oślepiającą feerią rozbłysło tysiące gwiazd, a przez moje ciało przetoczyła się fala rozkoszy. Drgałam konwulsyjnie, z palcami wbitymi w ramiona Gabriela, z ustami przy jego ustach. Delektowałam się tą chwilą, bo była czymś, czego zasmakowałam pierwszy raz w życiu.
Zmęczony wtulił twarz w moje włosy, wplótł palce w moje dłonie. Wciąż na mnie leżał, wciąż czułam go w moim rozedrganym wnętrzu. Słyszałam tuż obok jego głośny oddech, czubkiem języka posmakowałam potu na skórze.
– Ida… - wyszeptał. – Dokąd ty mnie zabrałaś?
– Do bram raju – również odpowiedziałam szeptem.
– Dlaczego tylko do bram? Ja myślę, że dawno je przekroczyliśmy.
Przełknęłam ślinę. Jeszcze czułam echo przeżytej ekstazy, a już pojawiła się gorycz. Gorycz porażki. Bo on nadal nic nie rozumiał.
Lekko go od siebie odsunęłam, potem ujęłam szczupłą twarz w obie dłonie.
– Kocham cię – powiedziałam, patrząc w powagą w jego oczy. Opuszkami palców delikatnie muskałam policzki, wciąż oplatając nogami plecy. – A co ty czujesz do mnie?
Zamarł. Znałam go już na tyle, że doskonale zdawałam sobie sprawę, iż nie skłamie. Miał wiele wad, ale zawsze był prawdomówny.
– Chciałbym, byś została moją żoną.
– To za mało. Nie mogę być z kimś, komu jestem obojętna.
– Nie jesteś mi obojętna! – wybuchnął ze złością.
– Czyli?...
– Ida! Ja po prostu nie wierzę w te bzdury. Powtarzałem to wielokrotnie. Chcesz mnie zmusić do kłamstwa?
– Liczę na to, że będziesz ze mną szczery.
Pochylił głowę tak bardzo, że wargami dotknął niemal moich ust. Widziałam w jego oczach wiele uczuć, tysiące myśli, ale nie znalazłam tego co chciałam.
– Jestem z tobą szczery.
– Wyjdę za ciebie i co dalej? Ja zrobię to, bo cię kocham, ty, bo uważasz, że to świetna zabawa. Ale kiedyś ci się znudzi i co wtedy?
Zamknął oczy i wysunął się z moich objęć. Położył się na plecach tuż obok i zapatrzył w biel materiału nad naszymi głowami.
– To nie jest zabawa – powiedział bezbarwnym głosem.
– A co Gabrielu? Dobry interes? Moda na młodszą żonę? Przekora, bo chcesz zdobyć to, co wydawało się nie do zdobycia?
– To twoje zdanie? Myślisz, że jestem tylko zimnym draniem?
– Pogubiłam się w wielu sprawach. Ale niektórych wciąż jestem pewna. Wracajmy do domu Gabrielu.
– Może to najlepszy pomysł…
Usiadł i z kieszeni leżących obok łóżka spodni, wyjął małe pudełeczko. Otworzył je i w milczeniu pokazał mi jego zawartość.
– To nigdy nie miała być zabawa – powiedział cicho. – Ale masz rację, gdybym się z tobą ożenił, dostałbym zbyt wiele, samemu nic nie ofiarując.
Patrzyłam na niego ze smutkiem. Potem owinęłam się skrajem prześcieradła i wstałam.
Zdmuchnęłam płomień świeczki stojącej na stole, dookoła której stały nietknięte potrawy. Za mną zatrzasnęły się wrota do miejsca, gdzie zaledwie zdołałam wsadzić głowę i zerknąć z ciekawością. Nie dane było mi jednak tam pozostać.
Milczeliśmy płynąć z powrotem łodzią.
Milczeliśmy wsiadając do samolotu.
Całą podróż spędziliśmy w ciszy.
Ja udająca drzemkę, on zamyślony.  
Dopiero na lotnisku, powiedział mi do widzenia i odwróciwszy się, odszedł.
Tak po prostu.
Tylko dwa słowa i aż dwa słowa. Lecz nie o nie chodziło, ale o to wszystko co się za nimi kryło. Dwa słowa, a raczej ich brak, wytyczyły nową drogę mego życia.
Może miałam rację mówiąc, że nic do mnie nie czuje? Na to wyglądało. Gdyby choć odrobinkę mnie kochał, nie zostawiłby ze złamanym sercem, samotnej w tłumie, z rozpaczą tak wielką, że niemal pozbawiała przytomności.


cdn... z pewnością!

62 komentarze:

  1. Wiesz, Babeczko chyba nauczyłam się już cieszyć z niedosytu.. Mam nadzieję, że jeszcze pomącisz Im trochę w życiu! ;)

    M

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak na dwie części będzie jeszcze tego mącenia ;-)

      Usuń
  2. jezu boskie!!! kiedy będzie następna cześć??? powiedz że jutro????

    OdpowiedzUsuń
  3. Jejku Babeczko, nastepna czesc dopiero we wtorek? Ja tu oszaleje. Tak zakrecilas akcja i teraz mamy czekac:(
    Czasami jestes straszna sadystka;P

    OdpowiedzUsuń
  4. super:) ciekawe c o zrobisz dalej z bohaterami;) już się nie mogę doczekać:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uwielbiam szczęśliwe zakończenia...
      :))))))))))))))

      Usuń
  5. Odpowiedzi
    1. I tu się zgadzamy! Ale czegoś trzeba się uczyć w życiu...

      Usuń
  6. Jak zawsze super:) Czekam z niecierpliwością na więcej:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kolejna w tym tygodniu, ostatnia 10 września :)

      Usuń
  7. Witam. ;) Nie jestem tu po raz pierwszy ale po raz pierwszy dodaję komentarz. I z niecierpliwością czekam na kolejne części. Mam nadzieję, że będą już niedługo. Nie mogę się doczekać. Opowiadanie jak każde, świetne i wciągające. Ale zdecydowanie za krótkie. Kiedy zakończenie ? (Wierzę, że będzie szczęśliwe)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Część ostatnia na 10 września :)

      Usuń
  8. Witam wiem ze to może być nie na miejscu ale jestem młodą niepełnosprawna dziewczyną i uwielbiam Twoje opowiadania,, Dzięki Tobie wierze ze jeszcze istnieje miłość z wielkim nie dosytem czekam na wiecej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naprawdę się cieszę, bo nie ma nic cudowniejszego dla piszącego niż zadowolenie jego czytelników :)))
      Będzie więcej, znacznie więcej :)))
      Pozdrawiam

      PS. Ja też wierzę, że miłość istnieje, choć może jest bardziej "szara" niż ta opisywana w moich opowiadaniach :)

      Usuń
  9. Tak czytając twoje opowiadania to coraz większa.mam ochotę na mojego męża który śpi tuż obok

    OdpowiedzUsuń
  10. Och Babeczko. Ty to mącisz. Już miało być dobrze a tu znowu cos im zgrzyta. Oby tylko to zgrzytanie na dobre im wyszło :) Ta historia musi się dobrze skończyć. Musi!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Troszkę muszę. Bez mącenia nie byłoby emocji...

      Usuń
  11. Czyżby z tego cudnego romansu miał zrodzić się jakiś potomek? ale mimo wszystko, opowiadanie jak zwykle pierwsza klasa .z niecierpliwością czekam na więcej. i mam cichą nadzieję, że Gabriel w końcu zrozumie, co to miłość:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Babeczki czytałam twój indeks opowiadań i zaciekawiło mnie erotycZne przygody kopciuszka co z mimo

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kopciuszek utknął w bajce o Śpiącej Królewnie... Ja również :)
      A tak serio, chyba zrezygnuję z tego tekstu.

      Usuń
    2. Szkoda bo tytuł zapowiadał się ekscytujący

      Usuń
  13. Też właśnie po przeczytaniu tekstu, przyszło mi do głowy czy oby bohaterka nie będzie spodziewac się dzidziusia.Babeczko jesteś niesamowita,uwielbiam Twoje opowiadania,czekam już z niecierpliwością na ciąg dalszy.Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Chcialabym zeby im sie udalo. Kiedys ktos ze mnie zrezygnowal aby mnie nie ranic. Coz poukladalam sobie zycie ale nadal jestem rozdarta . Nadal po tylu latach kocham go pragne. Tej jedynej milosci nie da sie wyrzucic z serca. Chociaz tu niech zwyciezy uczucie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie po to piszę. Poetycko ujmując "ku pokrzepieniu serc". W tym również własnego :)

      Usuń
  15. o rzesz ty... ciekawie to rozegrałaś Babeczko... I choć jak wszystkie fanki Historii czekam na jej szczęśliwe zakończenie, bardzo podobają mi się te ciągłe zwroty akcji... żadne z Twoich opowiadań (a przeczytałam i uwielbiam wszystkie) nie wzbudzało we mnie aż takich emocji!!! nawet kultowa Wygrana, którą czytałam jako pierwszą i po której uzależniłam się od Twojej twórczości....

    czekam niecierpliwie na ciąg dalszy!! nie każ zbyt długo czekać... co najwyżej do 00.05:)

    pozdrawiam ciepło:)
    K.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ups... Po północy przewidziane "Trzy mile..."

      Usuń
    2. oj szkoda, z Trzema milami jestem do przodu bo czytałam na Pokątnych, ale cóż przynajmniej się wyśpię:)

      Usuń
    3. Tyle, że zmieniłam tekst :D

      Usuń
    4. czyli jednak nie pójdę wcześniej spać :P za co, o dziwo, bardzo Ci dziękuję:P pozdrawiam ciepło
      K.

      Usuń
  16. Bardzo ciekawe i emocjonujące opowiadanie. Czekam na końcówkę :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  17. Nie mogę się doczekać dalszych części

    OdpowiedzUsuń
  18. Dobry wieczór ;-))
    tym co nie śpią jeszcze, choć jak pewnie wiele matek i ojców, w ten piękny wieczór szykują się na jutrzejszy pierwszy dzień szkoły,ja również szykuję się na bibkę jutrzejszą hi hi ;-)
    Cóż chciałabym dziś po północy ,,dostać,, kolejną część Pomyłki, ale skoro zapowiedziano już Trzy mile...nie naciskam na Babeczkę ;-)
    Czytam opowiadania Twoje Pisarko Nasza i czytać będę ,ale jako że nie mam doświadczenia nie będę wypowiadać się za często hmmm moi przedmówcy zawsze wyrażają wszystko w temacie więc nie udzielam się ;-)
    Pozdrawiam Naszą Babeczkę Wspaniałą i kochanych ,wiernych czytelników .
    Dobrej Nocy! uzależnieni od Babeczki... ;-))
    Anna

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja Pszczółka ma dopiero 3 latka a ja już ze zgrozą myślę o szkole...
      Współczuję wszystkim mamusiom, wysyłającym dzieci do szkoły a szczególnie tym, które robią to pierwszy raz... My już wykąpane w swoich różowych piżamkach pełne wyczekiwania na nowe "Trzy mile dalej..." :)
      Choć przyznam, że o "Pomyłce" śnię już i o "Nikomu ani słowa":)
      Pozdrawiam wrześniowo!
      LIA.

      Usuń
  19. Moje dziewczę jutro zaczyna zerówkę :)
    Zobaczymy jak będzie.
    Nie uległam kampanii prowadzonej przez rząd i olałam hasło "idę do szkoły" czy jak to tam leciało.
    Ja też już w piżamce, Mała śpi od jakiejś godziny, więc mam czas na bloga :)))

    PS. Ja nie wiem, ale jestem kompletnie nieprzygotowana na jutro.

    PS2. Dam wkrótce "Nikomu..." :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witajcie Kochani ;-)
      No i pierwszy dzień w szkole za nami, moja córcia dziś do pierwszej gimnazjum poszła, a synek do czwartej podstawowej, zaczęło się na dobre, a dzień taki zimny dziś , pogoda niestety nie dodawała odwagi aurą ,ale cóż lato było piękne więc nie narzekajmy ;-)
      Córka wystraszona jak młody króliczek była, przyznam się że i ja stres miałam jak to na początku nowości każdych...
      Droga Babeczko wiem co czujesz , ja też nie posłałabym moich dzieci wcześniej do pierwszej klasy jakby nie było to ,,wymuszone,, po co skracać dzieciom i tak krótkie dzieciństwo?
      LIA Ty się kochana ciesz że Twoja Pszczółeczka jest jeszcze taka ,,malutka,kurcze te wydatki na szkołę powalają dosłownie, że o reszcie nie wspomnę.
      Pozdrawiam Was wszystkich .
      Babeczko ,opowiadanie jak zawsze pierwsza klasa, jesteś coraz lepsza ,pisz tak dalej ,masz talent Dziewczyno wielki talent.
      Buziaki Babeczki i Ciacha ;-)
      Anna

      Usuń
    2. A ja dzisiaj byłam że swoimi dwoma chłopakami(5i6lat) i na dzień dobry dowiedziałam się że muszę na każdego wydać po 100 zł a to na ubezpieczenie a to na obiady i takie tam siodełko

      Usuń
    3. Tak, zaczęło się jak widać po wpisach.
      Trochę nie na temat tu piszemy , bo to blog o twórczości Babeczki, ale jak miło jest ,,wyrzucić,, trochę z siebie tych ,,żali,, na darmową przecież oświatę ;-) prawda?
      Ja na komplet książek syna dziś 420 złoty już wydałam , a gdzie reszta? Zeszyty i przybory a strój na W-F? Zgroza !!! Do tego jak przedmówczyni powiedziała opłaty zupełnie nie szkolne ,jak ubezpieczenie i komitet też (nie obowiązkowy) a spróbujcie nie zapłacić he he he świadectwa na koniec nie ujrzycie bez ,,myta,, dobre sobie ehhhh.
      A to dopiero wierzchołek góry szkolnej ;-)a jak ktoś ma więcej jak jedno dziecko? Bez komentarza...
      Tak darmowa oświata jest dosłownie darmowa hi hi hi ręce opadaja .Dobra ale kończę bo to blog nie o tym temacie.
      Wybacz Babeczko ;-)
      Pozdrawiam Anna

      Usuń
    4. Wcale się nie dziwię, ja już dawno stwierdziłam, że dziecko to mały mercedes...
      Tu ubezpieczenie, tu książeczki, tu lista zakupów, tysiące głupotek, a na końcu korepetycje. Ostatnie mam z głowy, bo te najczęściej z przedmiotów ścisłych lub języków - sama smarkatej udzielę, a na niemiecki to do przyjaciółki poślę - "handel zamienny" - ja jej córci z przedmiotów ścisłych, ona mojej z języków.

      A najlepsze jest to, że moje dziecko dostało się na dokładkę do państwowej szkoły muzycznej, klasa skrzypce i mam prze... Dziś byłam na podwójnym rozpoczęciu roku szkolnego, po drodze sklep, bo trzeba dokupić jakieś duperele i padam, za przeproszeniem, na pysk...

      Ja się tylko pytam, jak radzą sobie te matki, pracujące do 18 albo i dłużej???

      Wiecie co? Zrobię kosztorys "zerówkowicza" i podam w jakimś poście. Na razie wiem, że obiady 5,6 zeta i ubezpieczenie 32 zeta. Autobus na szczęście bezpłatnie, angielski również.

      A jak u was?

      Usuń
    5. A właśnie.
      Jak 100 zeta na ubezpieczenie??? To niech was w d...ę pocałują. Zbierzcie się w grupie i sami ubezpieczcie.
      420 zeta za podręczniki? Która klasa? U mnie w gimnazjum komplet jest w granicach 300 zeta.

      Usuń
    6. Mój syn do czwartej podstawowej idzie i już dziś w księgarni kupiłam książki za 420 złoty, ale to są już wszystkie chwała Bogu, cały komplet wszystkie nowe.Bo,po pierwsze zmiana programu nauczania w tejże klasie mają i muszę nowe i na stypendium fakturki potrzebuję ,wiec nie mogę używanych , nie da się wystawić faktur jak używane kupię nie ma takiej opcji po koleżeńsku kupić i mieć fakturę.
      Córka do pierwszej gimnazjum poszła i tu też muszą być nowe ,bo te książki są niektóre oczywiście na trzy lata przewidziane więc nie kupię używek nie ma od kogo, a że i córka też dostała te stypendium to w listopadzie będzie zwrot za książki i przybory, niestety brak gotówki aż tak dużej musiałam poratować się mamą , zgroza dosłownie , nie można było też zakupów szkolnych w lipcu i sierpniu robić bo na stypendium od września faktury przyjmowane będą z datą wrześniową.
      Córce zakupiłam dziś tylko trzy książki reszta na zamówienie przyjdzie w środę ,masakra mówię Wam kochani .Zresztą każda z nas już tę masakrę przechodzi.
      Na komitet i ubezpieczenie nie wiem ile jeszcze dowiem się na dniach po pierwszej wywiadówce więc wydatków ciąg dalszy przewiduję;-(
      Autobus mają moje skrzaty za darmo na szczęście ale obiadki owszem płatne ,chyba że rodzina słaba finansowo można z gminy się starać na dofinansowanie do obiadów
      No tak to z grubsza u mnie wygląda;-)
      Pozdrawiam Anna

      Usuń
    7. Wiecie co? Nie narzekajmy. Nasze dzieci mogą się uczyć, dzięki temu kształtować własne życie. Nie jest źle. Ciężko, owszem. Ale można sobie poradzić :)))

      Jestem optymistką z natury, więc zawsze znajdę pozytywy w negatywach ;-)

      Usuń
  20. Idę spać, bo oczy same mi się zamykają i już sama nie wiem, co piszę...

    Dobrej nocki!!!

    OdpowiedzUsuń
  21. A ja mam pytanie, droga Babeczko;)
    czy kolejne czesci utworów z jakiegoś powodu muszą pojawiać sie tak późno w nocy? przyznaje, że ciezko mi wytrzymac do tej godziny zero ;) oczy na zapałki a pozniej pod oczami worki w pracy;p i codziennie obiecuje sobie samej, że nie bede wiecej czekać dla swojego dobra a pozniej jako mega fanka i tak wyczekuje bo to silniejsze ode mnie!;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kobieto a nie lepiej z samego ranka
      Później byś miała miły dzień Iii

      Usuń
    2. czasem wyjdzie i tak, że rano ale zwykle nie mogę zasnąć z ciekawości co u moich ulubionych bohaterów;)

      Usuń
    3. Właśnie po ostatnich komentarzach, postanowiłam się zlitować nad czytelnikami i będę dodawać nowe posty o bardziej ludzkich porach ;)

      Usuń
  22. Ja moja pocieche posylam do przedszkola. U mnie tylko rzeczy to juz wydatek 60 funtow. Jeszcze bede musiala dokupic kurtki dwie. Wszystko dostaja w szkole. Papier olowki kredki itd. Aha mieszkam w Londynie. Na marginesie uwielbiam opowiadania Babeczki. Tez czekam do 12 w nocy by przeczytac kolejne. To opowiadanie jest mi tez blizsze sercu. Babeczko prosze nuech skonczy sie pomyslnie. Pozdrawiam fanka z Londynu. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie postanowiłam o zmianie czasu :)))
      I na pewno skończy się szczęśliwie :)

      Usuń
  23. Uwielbiam te opowiadania. Czyli, zapytam kiedy będzie następna część opowiadania "Historia .....". Czy mogę znać termin ukazania się, czy mam tak czekać i czekać i się złościć????
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  24. W środę ale o 00:30 ? :D czyli za 2 godzinki? :p

    OdpowiedzUsuń
  25. mamy poniedziałek :3 to znaczy już wtorek : )

    OdpowiedzUsuń
  26. Kolejna część najwcześniej w środę(4 września), ale nie po północy, tylko o jakiejś rozsądniejszej porze. Powiedzmy godzina szósta, siódma - do poczytania przy porannej kawce lub w drodze do pracy/szkoły :)

    OdpowiedzUsuń
  27. :-)) i ostatnia.. I idę spać:)))

    OdpowiedzUsuń